Autor: Sportiwoda

  • KURS MOTOROWODNY I ŻEGLARSKI WRZESIEŃ 2007- ZAPRASZAMY

    KURS MOTOROWODNY I ŻEGLARSKI WRZESIEŃ 2007- ZAPRASZAMY

    Informujemy, że na początku września 2007, rozpoczynamy szkolenie żeglarskie i motorowodne.

    Wszystkich chętnych zapraszamy do wzięcia udziału w szkoleniu i dokonywanie rezerwacji – ilość miejsc ograniczona.

    Szkolenie na stopień sternika motorowodnego oraz żeglarza jachtowego. Rozpoczęcie kursu już we wrześniu.
    Szkolenie na stopień sternika motorowodnego oraz żeglarza jachtowego. Rozpoczęcie kursu już we wrześniu.

     

    Zajęcia teoretyczne odbędą się na przystani AZS Bagry w Krakowie (termin i godziny kursów ustalane bezpośrednio z grupami, po spotkaniu organizacyjnym).

    Zajęcia praktyczne: Zalew Bagry lub rzeka Wisła.

    Zapisy prowadzi i wszelkich informacji udziela:
    Adam Szkaradek  –  (514)940-490

  • FINAŁ SĄDOWY ZESZŁOROCZNEGO WYPADKU NAD CHAŃCZĄ

    FINAŁ SĄDOWY ZESZŁOROCZNEGO WYPADKU NAD CHAŃCZĄ

    Kary trzech lat pozbawienia wolności zażądał prokurator dla kobiety oskarżonej o spowodowanie wypadku na zalewie Chańcza (Świętokrzyskie), w wyniku którego zginęła 12- letnia dziewczynka. We wtorek w Sądzie Rejonowym w Kielcach zakończył się proces w tej sprawie.

    Do wypadku doszło 2 lipca 2006 roku. Rozpędzona motorówka wjechała w kajak, którym płynęła dziewczynka i jej ojciec. Dziecko zginęło, a mężczyzna został poważnie ranny. Prokuratura oskarżyła 28-letnią wówczas obywatelkę Ukrainy Nataliyę M., która przyznała się, że kierowała motorówką, o spowodowanie wypadku w ruchu wodnym. 42-letniego mieszkańca Radomia, który z nią płynął i był użytkownikiem motorówki, oskarżono o narażenie osób przebywających na akwenie na niebezpieczeństwo.

    Dla radomianina Cezarego D. prokurator zażądał kary pozbawienia wolności w wymiarze roku i ośmiu miesięcy. Zdaniem oskarżyciela od mężczyzny zależało, kto stanie za sterami łodzi.

    Oskarżyciel podkreślił w mowie końcowej, że kara musi mieć nie tylko efekt represyjny, ale przede wszystkim wychowawczy, gdyż posiadacze łodzi nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo użytkowników akwenów. Jego zdaniem do tragedii doszło przez brak wyobraźni, niefrasobliwość i zwyczajną głupotę. Według niego, surowe ukaranie oskarżonych jest konieczne.

    Pełnomocnik rodziców zmarłej dziewczynki powiedział, że sprawa jest przykładem wyjątkowej lekkomyślności, a oskarżeni bardziej cenili sobie zabawę niż bezpieczeństwo innych osób. Dodał, że ranny w wypadku mężczyzna nadal odczuwa skutki wypadku.

    Adwokat oskarżonej kobiety wniósł o jej uniewinnienie lub ewentualnie zasądzenie kary w zawieszeniu. Powiedział, że zbyt długo jest obrońcą, by wierzyć w przyznanie się do winy oskarżonej. Przypomniał, że kobieta od pierwszego przesłuchania twierdziła, że uruchomiła łódź i od początku mówiła, że nie wie, jak to zrobiła, mówiła, że „coś włączyła”. Tymczasem chodziło o dwa skomplikowane manewry – najpierw łódź popłynęła do tyłu, potem do przodu. Adwokat poprosił sąd o rozważenie kogo i dlaczego kobieta osłania.

    Według obrońcy, „ława oskarżonych jest za krótka” – powinny na niej zasiąść osoby z urzędu gminy i zarządu żeglugi, gdyż „prawne oprzyrządowanie” ruchu na Chańczy było skandaliczne, na akwenie nie było regulacji dotyczących ruchu, nie wyznaczono torów statków, nie było znaków wodnych.

    Adwokat podkreślił, że oskarżona nie była karana, ma kryształową opinię zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, gdzie mieszka i pracuje legalnie od lat. Jest poliglotką, zna pięć języków, uniwersytet ukończyła z wyróżnieniem, uczyła dzieci angielskiego, a ostatnio pracowała jako tłumacz.

    Oskarżona w ostatnim słowie ponownie przeprosiła rodziców dziewczynki. Współoskarżonego mężczyzny nie było na rozprawie. Sąd ogłosi wyrok w poniedziałek.

    Według wyjaśnień oskarżonej była ona nad zalewem ze swoim narzeczonym Cezarym D. i ze znajomymi. Popłynęli motorówką z miejsca, gdzie wypoczywali, do miejsca, gdzie był bar, by kupić lody dla dzieci. Znajomy, który kierował łodzią, i jego rodzina wysiedli, a ona została w łodzi z Cezarym D. Ludzie krzyczeli, że motorówka im przeszkadza, więc „odruchowo coś wcisnęła” i łódź z dużą prędkością popłynęła do tyłu i w coś uderzyła. Wtedy kobieta ponownie „coś włączyła” i motorówka szybko popłynęła do przodu. Oślepiało ją słońce, nie widziała kajaka. Nie wiedziała, jak się hamuje. Usłyszała huk i potem zobaczyła w wodzie kapoki. Kobieta nie potrafiła powiedzieć, co ją skłoniło do uruchomienia łodzi. Podkreśliła, że Cezary D. jej do tego nie namawiał.

    Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód oskarżyła Nataliyę M. o spowodowanie wypadku w ruchu wodnym, w wyniku którego dziewczynka poniosła śmierć na miejscu, a jej ojciec doznał obrażeń ciała. Kobieta
    była wówczas trzeźwa. Po wypadku cztery miesiące spędziła w areszcie.

    Cezary D., który nie przyznaje się do winy, był już wcześniej karany.

  • SPOTKANIE MOTOROWODNE NA WIŚLE W KRAKOWIE – ZAPRASZAMY 16 CZERWCA

    SPOTKANIE MOTOROWODNE NA WIŚLE W KRAKOWIE – ZAPRASZAMY 16 CZERWCA

    Informujemy koleżanki i kolegów, że w Krakowie 16 czerwca, odbędzie się impreza rozpoczynająca sezon motorowodny w Małopolsce. Uroczyste rozpoczęcie odbędzie o godzinie 12.00 na terenie Bractwa Wodnego „Retman” – na Barce „Retman” usytuowanej na brzegach Wisły – obok Komisariatu Policji Wodnej przy ul.Tynieckiej

    Wszystkich chętnych do wzięcia czynnego udziału w pokazach motorowodnych, zapraszamy ze sprzętem na Wisłę 🙂

    Nasza grupa motorowodna „Świry Wodne Bagry Team”, planuje prezentację, 4-5 łodzi w różnych klasach pojemnościowych – od szybkich sportowych łodzi wyścigowych, do typowo rekreacyjnego sprzętu motorowodnego.

    Nasze koleżanki i koledzy z grupy, będą prezentować swoje umiejętności w planowanych imprezach. Wszystkich chętnych do wzięcia udziału w imprezie, zapraszamy w sobotę 16 czerwca na Przystań Bractwa Wodnego „Retman”.

  • Motorówka – Jach Motorowy – Rodzaj napędu – co wybrać?

    Motorówka – Jach Motorowy – Rodzaj napędu – co wybrać?

    Napęd łodzi motorowej to bardzo ważna decyzja, którą należy podjąć przed zakupem łodzi. Chyba, że kupujemy stoczniowy wyrób już z zamontowanym i dobranym zestawem napędowym. Jest to wersja najprostrza i najpewniejsza, ale niestety też najdroższa.

    Drugim sposobem, który spowoduje ominięcie problemu, jest nabycie jachtu czy motorówki używanej, z zamontowanym napędem. Plusem jest niższa cena niż za zestaw nowy, drugim plusem jest możliwość przestestowania łodzi z zamontowaną już jednostką napędową w warunkach w jakich będzie użytkowana przez przyszłego nabywcę – minusem jest jak zwykle cena.

    KSSW-napedy do łodzi, silnik zaburtowy - plusy i minusy

    Oczywiście trafiają się okazję, ale najczęściej jest tak, że sprzedający tak winduje cenę, jakby nie chciał sprzedać łódki. Widziałem już przypadki, kiedy to sprzedający 3 letnią łódkę, podawał wyjściową cenę, wyższą niż za nowy jacht stoczniowy (w promocji) z gwarancją ! Drugą bardzo istotną rzeczą, jest informacja jak taki zestaw był użytkowany.

    KSSW- wybór napędu do łodzi motorowej, co wybrać zaburtowy, a może stacjonarby

    Czy silnik był katowany, czy łódka chodziła po morzu, a jeżeli tak to czy była odpowiednio konserwowana i serwisiwana. Istnieje, duże ryzyko kupienia łodzi która po sezonie nada się do remontu. A remonty i naprawy to osobny temat, który też poruszymy w naszych artykułach. Tak więc i ten temat narazie pozostawimy nie rozwinięty.

    W tym artykule zajmiemy się wersją ekonomiczną, czyli osobny zakup kadłuba (skorup) i dobór jednostki napędowej we własnym zakresie. Wersja bardziej ekonomiczna, ale i dość uciążliwa. Do końca, czyli do zwodowanie łodzi i przeprowadzeniu testów, nie wiemy jaki będzie dokładny wynik naszych eksperymentów. Czy zastosowany silnik nie będzie zbyt mocny, czy jednostka nie będzie za ciężka do wyporu naszej łódki, jak będzie zachowywała się nasza łódż na wodzie. Na szczęście, przestrzegając kilku zasad i podpierając się doświadczeniem kolegów, mamy szansę wypłynięcia własną łódką z dobrze dobranym i wytrymowanym napędem.KSSW-wybór napędu do łodzi. Silnik zaburtowy, stacjonarny, stopa zet, strugowodny

    Ze względu na bardzo bogatą ofertę krajowych i zagranicznych producentów, my robimy na wstępie założenie, którego będziemy się konsekwentnie trzymać. Łodż nie może być zbyt duża i zbyt ciężka.

    Chodzi o możliwość bezproblemowego transportu i wodowania. Załozyliśmy więc, że nasza łódka marzeń, będzie się mieścić w przedziale 450cm – 600cm długości i maksymalnej szerokości 250cm.

    Ze względu na planowane wykorzystanie łodzi, poszliśmy dalej, uznają, że robimy łódkę otwartopokładową, a więc typowe cabrio, do zabawy w słoneczne (bezdeszczowe dni).

    KSSW-Rib na wodzie. Łodzie, łódki, motorowe,motorowodne

    Plusem tej decyzji, jest napewno zmniejszenie wagi łodzi a więc i zredukowanie potrzebnej mocy do napędzenia jednostki a zatym idzie zmniejszenie apetytu na benzynę (bardzo ważny czynnik bezstresowego pływania). Napewno spotkaliście się już z widokiem pięknej, 7-9 metrowej łodzi kabinowej, dumnie stojącej przy kei. No właśnie, takie łodzie częściej stoją, niż pływają (mówimy o łodzi ślizgowej, a nie wypornościowej łódce z 30 konnym silnikem Diesla).    Kabinowy jacht o podanych gabarytach to masa 2-3 ton, które trzeba wprowadzić w ślizg i utrzymać się w tym stanie. Minimalne zużycie paliwa, przy prędkości podróżnej to minimum 20- 60litrów na godzinę, a w czasie ostrego pływania to niestety zużycie grubo powyżej 100 litrów na godzinę !!! Drugą bardzo ważną rzeczą, którą trzeba brać pod uwagę, to zanurzenie takiej jednostki !!!  A my, z założenia chcemy pływać, bawić się na wodzie, a nie stać w porcie. Więc dlatego, w planach łódż otwartopokładowa 🙂

    KSSW- motorówka i zachód słońca,łodzie motorowe - silnik - napęd

    Opierając się na naszym doświadczeniu, uznaliśmy, że i tak na żadnej 5 – 6 metrowej łódce nie pomieści się wygodnie 4 osobowa rodzina, z pełnym komfortem dłuższego egzystowania na wodzie w warunkach niesprzyjających żegludze. Wychodzimy z założenia, że jadąc z naszą rodziną na 2 tygodniowy urlop i tak musimy wynając domek lub pokój, aby nasz urlop nie przerodził się w koszmar o którym będziemy chcieli zapomnieć.

    Tak więc mamy już ustalone, kilka bardzo ważnych kwestii:

    – znamy w przybliżeniu wielkość  jednostki,  wiemy ogólnie gdzie i jak będziemy pływać,  znamy założenia dot. transportu i użytkowania. Teraz pozostaje nam tylko, wybrać jakiś konkretny typ otwartopokładówki i do jej parametrów dopasować odpowiedni napęd. Jakie to proste…..:-)

    motorowka_stratus_550

    Tak naprwdę nie jest to takie proste, więc i tak na tej stronie nie będziemy Was przekonywać do żadnego rodzaju łodzi, nie będziemy zachwalać dzielności morskiej RIB-ów, szybkości sportowych jednostek rekreacyjnych.  Biorąc pod uwagę nasz rynek jachtowy, mnogość jego produktów nie jesteśmy wstanie jednoznacznie polecić konkretnego modelu łodzi. Każdy musi sam dokonać tego wyboru.

    stratus bowrider_550

    Stratus Bowrider podstawiony do podłączenia elektryki, tego zadania podjął się zaprzyjażniony zakład elektryki samochodowej.

    Nasz wybór padł na 5,5metrowego Bowridera pod nazwą STRATUS 550. Uznaliśmy, że 550 cm długości to dla nas wielkość optymalna, a otwarty pokład dziobowy, daje możliwości szerszego zastosowania na wodzie. Oczywiście najprostrzym rozwiązaniem, byłoby zamontowanie na jego pawęzi silnika zaburtowego, ale my lubimy kombinacje. Nie lubimy prostych rozwiązań, więc podjęlismy decyzję o montażu napędu strugowodnego o trochę większej mocy.

    Stratus bowrider napęd strugowodny

    Stratus – widok od rufy, zamontowany napęd typu Jet (strugowodny), Linia dna przedłużona o lotki na długości około 500mm. Łódż powinna lepiej wchodzić w ślizg.

    Nasz wybór padł na silnik V6 od typowego modelu samochodu Audi. Moc powinna być wystarczająca nawet biorąc pod uwagę straty mocy (poślizg strugi) – po wykonaniu pomiarów i modyfikacji układu wydechowego i dolotowego uzyskaliśmy moc ponad 220KM 🙂 Ta wartość na dzień dziesiejszy jest dla nas satysfakcjonująca.

    Montaż strugi, zaczynamy od wlaminowania w dno kadłuba tzw. tunelu hydroodrzutowego. W tunelu tym, śruba napędowa będzie wytwarzać ciśnienie powodujące, że nasza łódka będzie poruszać się do przodu-po zamontowaniu odwracacza strugi, łódż będzie również mogła płynąć wstecz 🙂

    Uznaliśmy, że będziemy stosować, jako podstawowy wylot (strumienia) wody 150mm, śruba napędowa o maksymalnym skoku, wykonana ze stali nierdzewnej. Zawsze możemy wylot zawęzić lub poszerzyć stosując odpowiednie końcówki wylotu  strugi, aby uzyskać optymalne parametry pracy, czyli obroty w zakresie 4800 obr/min. Nasza konstrukcja napędu strugowodnego, jest całkowicie modernizowana, możemy w zależności od potrzeb, stosować sruby o różnym skoku oraz zakładać różne końcówki wylotowe, w zależności od potrzeb, mocy silnika napędowego, oraz aktualnych potrzeb. Tak więc obalamy kolejny mit, że napęd strugowodny (hydroodrzutowy), jest nie modernizowalny. W zalezności od potrzeb i wymagań, możemy zestroić napęd do łodzi, aby optymalnie spełniała nasze oczekiwania.

    Stratus na slipie przed zwodowaniem

    Najczęściej stosowanym silnikiem do marynizacji, jest stary, poczciwy POLONEZ 1500, o mocach 75 – 85KM. Dla bardziej wymagających, montuje się napęd Fiata 132, o pojemności 2000cm3, w wersji sportowej, na dwu wałkach rozrządu. Oczywiście polecamy bardziej, tę jednostkę do montażu. Uzyskujemy bardzo dobry stosunek, wagi silnika do jego mocy. Ale niestety do większych i cięższych jednostek, ten silnik jest troszkę zamały, dla użytkowników bardziej sportowego pływania.

    Pomimo swojej mocy (ponad 110KM), po odjęciu straty mocy (25-35% – wartość uzależniona od sprawności wykonanego pędnika), mamy porównywalnie do silnika zaburtowego 75 – 90KM (wartośc uzależniona od sprawności wykonanego napędu).

    Stratus Bowrider na wodzie

    Taka moc jest wystarczająca do łodzi typu RYBITWA, MALIBU, ROSTYL 470, czyli jednostek o długości do 5m i masy własnej max. 500- 600 kg. My wybraliśmy łódz 6 osobową, o długosci ponad 5,5m, o trochę większej masie  – więc i napęd powinien być mocniejszy. Jak juz pisałem, wybór nasz padł na AUDI V6, ze względu na jego stosunkowo niewielką wagę, oraz dużą dostępność tego typu silników na rynku wtórnym. Moc ponad 170 KM, też jest ważnym czynnikiem przemawiającym za tym wyborem. Łatwość  podniesienia mocy fabrycznej, też ma niebagatelny wpływ na nasz wybór.

    MARYNIZACJA SILNIKA SAMOCHODOWEGO.

    Najważniejszą czynnością, oprócz wykonania łoża (postumentu silnika), jest wykonanie kolektorów wydechowych z płaszczem wodnym. Nie możemy zastosować, kolektorów fabrycznych, gdyż te nie spełniają swojej roli, w napędzie łodzi. Wylot spalin, musi być intensywnie chłodzony tuż przy wylocie z komór sprężania, jednak kolektor musi być tak zaprojektowany, aby woda nie dostała się do komory spalania silnika. Jakie mogą być tego następstwa, chyba każdy wie. Po zamontowaniu wylotu i chłodzenia spalin, trzeba prznieść napęd z silnika na śrubę, najczęściej odbywa się to za pomocą wału napędowego :-), połączonego wałem kardana.

    Niestety przy naszym STRTUSIE, brakło miejsca na zamontownie kardana, więc, po długich kombinacjach, posłużyliśmy się przekładnią homokinetyczną – od przeniesienia napędów w samochodzie terenowym i wszystko spasowało:-)

    Następną  czynnością jest wykonanie instalacji paliwowej wraz z instalacją elektryczną. Pamiętajcie, aby przy kupowanym silniku, był komputer, emobiliser, oraz wszystkie wiązki elektryczne z oryginalnymi wtyczkami. Ułatwi to póżniej, wykonanie i podłączenie instalacji elektrycznej.  Instalacja paliwowa, musi mieć koniecznie odpowietrzenie z baków paliwowych, a komora silnika musi być zaopatrzona w wymuszony obieg wietrzenia, oparty na silniczkach beziskrowych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, stosujemy nawiew komory, a nie wywiew komory silnika. Uczulamy, aby dobrze zamontować silniki, nie trzeba będzie przy przeglądzie technicznym, robić poprawek i przeróbek.

    MONTAŻ UKŁADU STEROWANIA

    Do niedawna, bez żadnych problemów można było montować linkowy układ sterowania, z przełożeniami bloczkowymi. Najbardziej sprawny system sterowania. Zaletą tego systemu, była prosta i niezawodna konstrukcja, oraz to co najważniejsze w napędach strugowodnych, bardzo precyzyjne, o małym skoku, sterowanie łopatkami załamującymi wylot strugi. Niestety, bodajże od zeszłego roku, ten rodzaj sterowania nie bardzo lubią inspektorzy dopuszczający nasze łodzie do żeglugi. Tak więc, pozostają nam dwie możliwości wyboru: TELEFLEX (ultraflex) lub sterowanie hydrauliczne. Ze względów tylko i wyłącznie ekonomicznych, polecamy zastosowanie teleflaxu :-(, ale musicie się liczyć z większym kręceniem kierownicą w celu szybkiego wykonywania zwrotów na wodzie. Ale oczywiście, przy pływaniu rekreacyjnym całkiem nieżle się sprawdza. Przy doborze TELEFLEXU, radzimy dobierać zestaw do mocy x1,5, czyli jeżeli mamy silnik stacjonarny na strudze o 150 KM, dobieramy układ sterowania dla silników zaburtowych powyżej 250KM. Niestety, wszystkie układy TELEFLAX, posiadają przelicznik mocy do silników zaburtowych, a tam trochę inaczej rozkładają się siły potrzebne do sterowania łodzią.

    Stratus Bowrider na przyczepie podłodziowej.

    Jeżeli pooradziliśmy sobie ze sterowaniem, mamy zamontowany i podpięty silnik, wykonaną instalację elektryczną i zasilającą, to pozostaje nam przeprowadzić pływanie testowe, czyli sprawdzenie w praktyce, jak wykonaliśmy naszą pracę. Ale aby popłynąć, musimy jakoś przetransportować łódż na akwen. Powinniśmy dysponować przyczepą podłodziową o niskiej platwormie rufowej (ułatwia slipowanie).

    Zaraz po zrzuceniu łodzi na wodę, robimy oględziny i krótkie odpalenia silnika. Niech pochodzi sobie na wolnych obrotach. Po kilku minutach sprawdzamy układ chłodzenia, czy działa wydajnie, czy nie cieknie, czy otwiera się termostat itp. Na bieżąco obserwujemy ciśnienie oleju !!! Jeżeli nie ma problemów z chłodzeniem i szczelnością – zaczynamy test. Bardzo uważnie rozpędżmy łódż tak amy weszła w ślizg – na tym etapie testujemy układ kierowniczy. Pamiętaj musisz wyczuć jak zachowuje się łódż, jaki ma moment bezwładności, jaką ma inierkcję itp, jaka jest jej sterowność na wolnych obrotach.

     Pamiętaj, że na strudze (hydro jet) pływa się trochę inaczej niż na silniku zaburtowym, lub stopie ZET. Napęd strugowodny, to oprócz zalet, również wady. Mało kto pisze o wadach tego rodzaju napędów. Pierwszą zasadniczą, jest mała sterownosć przy niskich obrotach silnika (śruby), drugą bardzo istotną wadą jest strata mocy w stosunku do silników zaburtowych, trzecią: bardzo ważną na małych jednostkach, jest ograniczenie powierzchni łodzi. Silnik, często zabiera nam jedno miejsce dla pasażera 🙁  Ale oczywiście dla optymistów, jakimi jesteśmy :-), to nie jest żaden problem i staramy się dostrzegać zalety i te wam przedstawiać w sposób wmiarę obiektywny.

    Aktualizacja z dnia 1 kwietnia 2007

    Witamy ponownie miłośników sportów wodnych. Mamy nadzieję, że zima nie dała się wam za bardzo we znaki (nie było jej za wiele) i bardzo dobrze. Ruszamy z aktualizacjami naszych stron interenetowych i dalszą przygodą z naszą łodzią STRTUS BOWRIDER. W przyszłym tygodniu, planujemy zrzut na wodę i rozpoczęcie testów, których nie zdążyliśmy wykonać zeszłego roku 🙁 Obiecujemy, że umieścimy z tej okazji swoje opinie.

    NIEBAWEM DOŁĄCZYMI DOKUMENTACJĘ FOTOGRAFICZNĄ i jakiś lekki film z testów łodzi z napędem strugowodnym na wodzie.

    Stratus 550 na wodzie, podczas pierwszych testów

    Nasz Stratus już na wodzie – zaczynamy testy łodzi

  • STRATUS BOWRIDER Z NAPĘDEM STRUGOWODNYM – PIERWSZE TESTY

    STRATUS BOWRIDER Z NAPĘDEM STRUGOWODNYM – PIERWSZE TESTY

    Po kilku miesiącach zimowych, dobrnęliśmy powoli do etapu testowania naszej łodzi z napędem hydro-odrzutowym, czyli ogólnie mówiąc, strugowodnym. Po uporaniu się z instalacją elektryczną i chłodzącą (dzięki Panu Adamowi 🙂 Nadszedł czas na pierwsze próby na wodzie. Przed podpięciem wału napędowego, gruntownie został sprawdzony system chłodzenia silnika, oraz praca silnika bez obciążenia. Silnik kręcił się do 6500 obr/min i następowało odcięcie zapłonu przez komputer. Tak więc wszystko wydaję się być O.K.

    Teraz przyszedł czas, aby zobaczyć co się będzie działo na wodzie…..

    stratus_na przyczepie

    Dojechaliśmy bez problemów nad wodę. Po odpakowaniu łodzi z plandeki ochronnej, przygotowujemy się do slipowania. Ściągamy pasy mocujące, sprawdzamy wkręcenie korka spustowego z zęzy (bardzo ważna czynnośc 🙂 i rozpoczynamy kołowanie do slipu….  Przypominamy, że zamontowalismy typowy silnik Audi V6 2,8, z prototypowym systemem chłodzenia.  Nasza łódka posiada system chłodzenia z obiegiem wewnętrznym (zamkniętym), z wymiennikiem ciepła chłodzonym wodą zaburtową.  Z innych ciekawostek, zamontowane 2 baki o pojemności 120 litrów. Motorówka 7 osobowa, ale postaramy się ją sprawdzić z większym obciążeniem.

    stratus_na przyczepie_zestaw

    Łódkę postawiliśmy na przyczepie dwuosiowej z hamulcem najazdowym. Przyczepa na małych kołach 13 cali, aby maksymalnie obniżyć rufę holowanej łodzi i oczywiście ułatwić wodowanie. Podczas zrzucania na slipie, wysokość łodzi nad lustrem wody, nie ma zbyt dużego znaczenia, ale gdy znajdziemy się na dzikiej plaży, z brzegu której staramy się zwodować naszą motorówkę, wysokość rufy nad płaszczyzną wody ma kolosalne znaczenie. Jeżeli jeszcze nie posiadamy auta typu SUV z napędem 4×4, to dbajmy aby nie wjeżdżać zbyt głęboko, zwłaszcza gdy nie znamy rodzaju dna (piaszczyste, iłowe, łagodne itp.)

    stratus_kokpit

    W kokpicie zamontowany komplet wskaźników: prędkościomierz, obrotomierz, temperatura wody, temperatura oleju, ciśnienie oleju, wskaźnik stanu paliwa, licznik motogodzin, ładowanie akumulatorów – kontroli oleju itp….. Fotele obrotowe, ułatwiające komunikację na łodzi…… Komora silnika wentylowana wywiewowo, poprzez 2 niezależne wiatraki beziskrowe o wydajności 12m3/min. Zamontowana automatyczna pompa zenzowa, oświetlenie obrysowe itd.

    Rozpoczynamy wodowanie – pamiętajmy o sprawdzeniu szczelności łodzi (korek spustowy musi być wkręcony), kadłub musi być również odpięty z pasów zabezpieczających (spinających z przyczepą !!!)

    I zaraz będziemy z łódką na wodzie.......i może uda się odpalić silnik :-)
    I zaraz będziemy z łódką na wodzie…….i może uda się odpalić silnik 🙂

     

    silnik odpalił i z pewną nieśmiłością delikatnie ruszyliśmy manetką...łódka chce płynąć :-)
    silnik odpalił i z pewną nieśmiałością delikatnie ruszyliśmy manetką…łódka chce płynąć 🙂

     

    Zaraz wypływamy z zatoki na Duży akwen (oczywiście pojęcie względne:-) mówiąc o dużym akwenie. Ale na nasze testy wielkośc akwenu jest wystarczająca....
    Zaraz wypływamy z zatoki na Duży akwen (oczywiście pojęcie względne:-) mówiąc
    o dużym akwenie. Ale na nasze testy wielkość akwenu jest wystarczająca….

     

    Jak narazie wszystko jest O.K. Silnik trzyma idealnie temperaturę, bez względu na sposób w jaki pływamy. Czy niskie, czy też wysokie obroty, temperatura na poziomie 90 stopni. Jesteśmy zadowoleni :-) Teraz trzeba spróbować trochę ostrzejszego pływania. Sprawdzamy elementy układu sterowania......
    Jak narazie wszystko jest O.K. Silnik trzyma idealnie temperaturę, bez względu na
    sposób w jaki pływamy. Czy niskie, czy też wysokie obroty, temperatura na poziomie
    90 stopni. Jesteśmy zadowoleni 🙂 Teraz trzeba spróbować trochę ostrzejszego
    pływania. Sprawdzamy elementy układu sterowania……

     

    Zaczynamy pływać trochę ostrzej, musimy przetestować zachowanie sterowania w bardziej wymagających warunkach. Zobaczymy jak działa podczas większych przeciążeń....
    Zaczynamy pływać trochę ostrzej, musimy przetestować zachowanie sterowania w bardziej wymagających warunkach. Zobaczymy jak działa podczas większych przeciążeń….

     

    i mamy awarię...:-) plan wykonany, nasze założenie jest takie aby w czasie testów "uszkodzić" to co jest najsłabszym elementem łodzi. W czasie takiego pływania mamy możliwość sprawdzenia najsłabszych elementów naszej konstrukcji. Pamiętajmy, że jest to prototyp, więc wiele rzeczy jest nie do końca sprawdzonych i zestrojonych. Pływania testowe, mają za zadanie pokazanie najsłabszych punktów naszej łodzi. Jeżeli wybierzemy się na "duże" pływanie, łódż powinna być opływana i pewna. Im więcej pływamy tym bardziej czujemy się pewnie na naszej "łajbie", im lepiej ją czujemy, tym pływamy bezpieczniej :-) Wracając do naszy testów, udało nam się uszkodzić element sterowania strugą. Przy większych naprężeniach podczas ostrych zakrętów i prób "wydolnościowych":-) puściło sterowanie łopatek łamiących strugę.
    i mamy awarię…:-) plan wykonany, nasze założenie jest takie aby w czasie testów „uszkodzić” to co jest najsłabszym elementem łodzi. W czasie takiego pływania mamy możliwość sprawdzenia najsłabszych elementów naszej konstrukcji. Pamiętajmy, że jest to prototyp, więc wiele rzeczy jest nie do końca sprawdzonych i zestrojonych. Pływania testowe, mają za zadanie pokazanie najsłabszych punktów naszej łodzi. Jeżeli wybierzemy się na „duże” pływanie, łódż powinna być opływana i pewna. Im więcej pływamy tym bardziej czujemy się pewnie na naszej „łajbie”, im lepiej ją czujemy, tym pływamy bezpieczniej 🙂
    Wracając do naszy testów, udało nam się uszkodzić element sterowania strugą.
    Przy większych naprężeniach podczas ostrych zakrętów i prób „wydolnościowych”:-)
    puściło sterowanie łopatek łamiących strugę.

     

    Pękł element układu kierowniczego, przenoszący sterowanie z teleflexu na łopatki załamująca strugę..... Niestety, tego uszkodzenia nie da się naprawić na wodzie. Bez sterowania łopatkami, na sterowaniu pagajami dopłynęliśmu do slipu, aby wyciągnąć łódkę i usunąć uszkodzenie......
    Pękł element układu kierowniczego, przenoszący sterowanie z teleflexu na łopatki załamująca strugę….. Niestety, tego uszkodzenia nie da się naprawić na wodzie. Bez sterowania łopatkami, na sterowaniu pagajami dopłynęliśmy do slipu, aby wyciągnąć łódkę i usunąć uszkodzenie……

     

    Podsumowując: po naprawach i dopracowaniu szczegółów, nasz Stratus zaczął bardzo dobrze pływać. Układ sterowania działa bardzo precyzyjne i pewnie, układ przeniesienia napędu, duuuużo lepiej niż dobrze 🙂  (zasługa Jerzego A. – THX). Systemy elektryczne, elektroniczne, chłodzące bdb  (zasługa Adama B. – THX) Po wszystkich testach, podjęlismy decyzję o wypłynięciu na urlop. Wybór padł na dziewicze tereny poligonu Drawskiego – Jezioro Lubieszewskie. Piękne widoki, wspaniała czysta woda i cisza miała nam zapewnić niezapomniany wypoczynek. Miała…..tak miało być,….ale nie było.
    Jedyną rzeczą, której nie mogliśmy przewidzieć – to pogoda….była makabryczna. Na trzy tygodnie urlopu (przełom czerwca i lipca 2007) dwa tygodnie lało, a słońce wyszło na 3 dni……dosłownie na 3 dni. Oczywiście, brak słońca to nie problem, ale temperatura 11″C i fala 2 metrowa nie zachęcały zbytnio do pływania.

    Podjęlismy wtedy decyzję, że były to nasze ostatnie wakacje w Polsce i tego się trzymamy. Nasz Stratus sprawował sie rewelacyjnie nawet przy 2 metrowej fali nie narzekaliśmy na jakieś jakieś nieprzewidywalne zachowanie łodzi. Trzeba było wtedy trochę inaczej pływać, bardziej technicznie,   pracą silnikiem i korygowanie manetką nieprzewidzianych zachowań fal…..ale było OK.

  • OD 14 MAJA 2007 REJESTRUJEMY JACHTY ŻAGLOWE WG. NOWYCH PRZEPISÓW

    OD 14 MAJA 2007 REJESTRUJEMY JACHTY ŻAGLOWE WG. NOWYCH PRZEPISÓW

    Informujemy koleżanki i kolegów, że od dnia 14 maja, możemy dokonywać rejestracji łodzi i jachtów żaglowych wg. nowych przepisów. Wykonujemy przeglądy i rejestracje nowych jachtów żaglowych, jak i aktualizację przeglądu łodzi już zarejestrowanych. Rejestracji można dokonać na przystani AZS Kraków – Bagry ul.Kozia 1.

    Po wcześniejszym uzgodnieniu istnieje możliwość wyjazdu na przegląd rejestracyjny, do armatora na obszarze województwa małopolskiego i ościennych.

    W sprawie uzgodnień, terminów, itp. prosimy o kontakt telefoniczny:
    Adam Szkaradek tel. kom. (514) 940 490
    Przystań AZS Bagry
    Kraków ul. Kozia 1

  • GDZIE MOŻNA PŁYWAĆ MOTORÓWKĄ?

    GDZIE MOŻNA PŁYWAĆ MOTORÓWKĄ?

    Gdzie można pływać łodzią motorową ? Prosimy o informacje o akwenach które polecacie. My ze swej strony przekazujemy Wam informacje o znanych nam miejscach, gdzie można popływać łodzią z silnikiem.

    Powoli rozpoczyna się sezon i spotykamy się ze starym pytaniem: gdzie można pływać legalnie na łodziach motorowych w południowej części naszego kraju.
    O ile północ i północny wschód jest wszystkim znany z pięknych akwenów gdzie nie jest ogłoszona strefa ciszy, o tyle w okolicach Polski południowej, jest mały problem z miejscami do uprawiania sportów motorowodnych.

    [one_half]rib na wisle 750[/one_half]
    [one_half_last]

    WISŁA – KRÓLOWA POLSKICH RZEK

    Pierwszym miejscem które polecamy do pływania, jest nasza ukochana Wisła. Bliżej Krakowa bardziej ciekawego miejsca do pływania nie znajdziecie 🙂 Ten akwen, ze względu na poprawiającą się czystość wody, jest dla nas najbardziej dostępny i ciekawy. Możliwości turystyki motorowodnej wraz z częścią edukacyjną:  sprawdzenia w praktyce swoje umiejętności „czytania wody”, jest kolejnym atutem przemawiającym za wyborem tego miejsca. Możliwości poznawcze, atrakcyjne widoki ze strony Wisły na Kraków i jego zabytki, stanowią niezaprzeczalny atut dla tego akwenu. Jedynym problemem, jest znalezienie miejsca do zrzucenia naszej łodzi. Jak już pisaliśmy wcześniej, linia brzegowa w okolicach Krakowa, nie jest zbyt przyjazna amatorom krótkieg (weekendowego) popobytu na wodzie.

    [/one_half_last]

     

    [one_half]

    Pierwszym miejscem które polecamy do pływania, jest nasza ukochana Wisła. Bliżej Krakowa bardziej ciekawego miejsca do pływania nie znajdziecie 🙂 Ten akwen, ze względu na poprawiającą się czystość wody, jest dla nas najbardziej dostępny i ciekawy. Możliwości turystyki motorowodnej wraz z częścią edukacyjną:  sprawdzenia w praktyce swoje umiejętności „czytania wody”, jest kolejnym atutem przemawiającym za wyborem tego miejsca. Możliwości poznawcze, atrakcyjne widoki ze strony Wisły na Kraków i jego zabytki, stanowią niezaprzeczalny atut dla tego akwenu. Jedynym problemem, jest znalezienie miejsca do zrzucenia naszej łodzi. Jak już pisaliśmy wcześniej, linia brzegowa w okolicach Krakowa, nie jest zbyt przyjazna amatorom krótkiego (weekendowego) pobytu na wodzie.

    Znane nam miejsca gdzie przy odrobinie szczęścia, odpowiednich warunków hydrologicznych, możemy zrzucić łódkę na Wisłę:

    1. TYNIEC – okolice klasztoru w Tyńcu (stara przeprawa promowa)
    2. Międzynarodowa Szkoła Żeglarska Pana Adama Wąsikowskiego – teren YKP w Krakowie ul.Klasztorna (mały slip, ale Pan Adam zawsze pomoże 🙂
    3. Teren WOPR w Krakowie – tylko male łódki, ze względu na problemy z manewrowaniem długiego zestawu na bulwarach Wisły[/one_half]

    [one_half_last]wawel widok z wisly 750[/one_half_last]

    W zależności od tego którą część Wisły mamy zamiar „zwiedzać”, tam trzeba szukać miejsca do zrzucenia łodzi. Jeżeli interesuje Was górna jej część a nie macie zamiaru tracić czasu na śluzowanie, polecamy bezpośrednie wodowanie na wysokości klasztoru w Tyńcu. Plusem tej lokalizacji, jest możliwość spłynięcia przez jedną śluzę w dół miasta i podziwianie zabytków Krakowa z wody, lub ewentualnie wybranie się w górę w kierunku Oświęcimia i penetracja malowniczej górnej Wisły wraz z jej martwymi dopływami. Jeżeli chcecie popływać bliżej Nowej Huty, to polecamy slip Pana Adama Wąsikowskiego z Międzynarodowej Szkoły Żeglarskiej. Tam napewno nie zostaniecie sami z problemem zrzucenia łodzi.

     

    JEZIORO  ROŻNOWSKIE

     

    [one_half]jezioro roznowskie widok z balkonu[/one_half]
    [one_half_last]rybitwa na roznowskim[/one_half_last]

    Drugim znanym nam miejscem, w odległości do 100 km od Krakowa, jest Jezioro Rożnowskie. Bardzo malowniczo położone, z nie najczystszą wodą, ale to się ma powoli poprawiać, roztacza przed nami duże możliwości w turystyce i sportach motorowodnych. Niestety, do użytku motorowodniaków oddano tylko część akwenu: od tzw. „Małpiej wyspy” w kierunku Tęgoborze, możecie zupełnie legalnie oddawać się pasji motorowodnej.

    Bardzo ciekawą bazą wypadową, wraz ze slipem i możliwością wynajmu domków jest przystań w Znamirowicach. Polecamy wszystkim 🙂

     

    ZALEW CHAŃCZA (woj.świętokrzyskie)

     

    Następnym polecanym akwenem jest zalew Chańcza w woj. świętokrzyskim. Malowniczo położony akwen wśród lasów, o powierzchni około 350 – max.450 hektarów, z dość czystą wodą. Przyciąga nie tylko motorowodniaków, ale również żeglarzy i wędkarzy z pobliskich Kielc, Staszowa, Krakowa, Radomia. Pomimo niewielkiej powierzchni, jest bardzo lubianym zbiornikiem wodnym z dość dobrze rozwiniętą infrastrukturą. Polecamy zwłaszcza część od strony tamy. Możliwość wynajęcia kwater: „Hotel cztery wiatry”, lub skorzystanie z kilku pól namiotowych ewentualnie Gospodarstw Agroturystycznych, pozwala na atrakcyjne spędzenie czasu.

    Na tym akwenie właśnie, w zeszłym roku wydarzył się tragiczny wypadek spowodowany przez sternika (bez uprawnień). Posterunek Policji wodnej bardzo aktywnie działa na tym zbiorniku, tak więc pływania w czasie ciszy wodnej i nieprzestrzegania przepisów nie polecamy, na żadnym z akwenów, a na tym szczególnie…..

    Więcej o zalewie dowiecie się, wchodząc na stronę: www.piland.republika.pl

     

    ZALEW W PORAJU (JEZIORO PORAJSKIE)

     
    [one_half]Poraj_reservoir (1)[/one_half]
    [one_half_last]

    Zalew Porajski – sztuczny zbiornik wodny na Warcie . Znajduje się na terenie gminy Poraj w województwie śląskim .

    Powierzchnia zbiornika – 5,04 km², pojemność całkowita – 25,1 mln m³, wysokość piętrzenia – 12 m. Utworzony w 1978 r. jako rezerwuar wody dla Huty Częstochowa.

    Duża wieś letniskowa (ok. 4,3 tys. mieszkańców) leżąca w dol. Warty w pobliżu zalewu Poraj stanowiącego największą atrakcję turystyczną pozwalającą na uprawianie sportów wodnych. Nazwa wywodzi się wprost od herbu właścicieli tych terenów – Myszkowskich herbu Poraj.

    [/one_half_last]

  • CZYM I JAK CIĄGNĄĆ BEZPIECZNIE NASZ JACHT?

    CZYM I JAK CIĄGNĄĆ BEZPIECZNIE NASZ JACHT?

    Zima za nami, dni coraz dłuższe i cieplejsze. Powoli trzeba przeglądnąć sprzęt i to nie tylko ten pływający, ale również ten na którym przewozimy nasze ukochane łodzie. Po okresie zimowym powinniśmy przed wyruszeniem w drogę sprawdzić stan stan oświetlenia, ogumienia i elementów osi.

    W bez względu czy posiadamy przyczepę z hamulcem najazdowym czy bez hamulca, bardzo ważną czynnością jest przeglądnięcie łożysk w piastach, skasowanie nadmiernych luzów i skontrolowanie ilości materiału ślizgowego. Ze względu, na częsty kontakt tych elementów z wodą, są one nadmiernie narażone na działanie korozji i nieczystości ciernym (piach, ił, glina itp), które często dostają się w miejsca, gdzie ich być nie powinno. Ponadto, radzimy przeglądnąć urządzenie sprzęgające, sprawdzić stan elementów ochronnych, oczywiście skasować nadmierne luzy (jeżeli się pojawiły) i skontrolować stan zaczepu. Zaczep to najważniejsza część łącząca nasz pojazd z ciągnioną przyczepą, na której znajduje się nasza łódź.

    [one_half]01_przyjazd[/one_half]
    [one_half_last]02_dak na przyczepie[/one_half_last]

    Po wykonaniu tych podstawowych czynności, musimy sprawdzić stan wyważenia przyczepy (nacisk dyszla na hak). Nie może on być zbyt mały, ale również nie można przesadzać w drugą stronę. W zależności od DMC przyczepy i rodzaju holownika (pojazdu ciągnącego), masa nacisku na hak powinna się mieścić w przedziale 25 – 50 kg max. 80 kg. Najlepiej nacisk sprawdzić przy użyciu poczciwej wagi łazienkowej. Jeżeli nacisk jest za duży, musimy zmienić środek ciężkości, przesuwając łódż w kierunku tyłu, jeżeli za mały, analogicznie w drugą stronę.

    Po wyważeniu łodzi na przyczepie, koniecznie sprawdzie jej stan zamocowania do przyczepy. Łodż mocujemy za pomocą pasów naciągowych, z możliwością szpanowania (naciągniecia). Napewno niektórzy z kolegów, te wszystkie opisywane czynności, mają w małym palcu, ale pamiętajmy, że nasze grono cały czas się powiększa i mogą znajdować się w nim, początkujący motorowodniacy. Niedpopuszczalne jest, aby łodż była przymocowana do przyczepy, na samej linie cumowniczej !. Spotkaliśmy się już z takim przypadkiem, gdzie ciągnący, zabezpieczył, tylko samą dziobnicę, wiążąc ją do podpory dziobu, bez zamocowania rufy do przyczepy.

    Po tych podstawowych czynnościach, czas na sprawdzenie naszych uprawnień. Do niedawna można było ciągnąć zestaw z przyczepą lekką o DMC 4250 kg. (samochód 3490 DMC + przyczepka lekka 750 kg), zgodnie z przepisami mogliśmy takim zestawem poruszać się na podstawie prawa jazdy kategorii „B”. Niestety, od zeszłego roku, głównym kryterium jest DMC zestawu, nie przekraczająca 3500kg.

    Tak więc przed wyjazdem, sprawdzcie dokładnie DMC waszego pojazdu i DMC waszej przyczepy. Wartość po zsumowaniu nie może przekraczać 3500 kg (oczywiście dla posiadaczy kategorii „B”.

  • KSSW nad jeziorem Rożnowskim

    KSSW nad jeziorem Rożnowskim

    Wrześniowy weekend okazał się bardzo słoneczny. Nie bacząc na trudności organizacyjne, postanowiliśmy się udac nad Jezioro Rożnowskie. Nasz wybór pad na stanicę żeglarską w Znamirowicach. Przyjazd póżnym wieczorem, był dobrym pretekstem do wieczornego spotkania przy tradycyjnym piwie :-).

    jezioro roznowskie widok z balkonu

    Taki widok roztaczał się przed naszymi oczami po przebudzeniu……

    Wszak wodniacy nie zwierzęta i wody nie pijają 🙂 Nie wiedzieliśmy jaka okaże się pogoda dnia następnego, więc postanowiliśmy trochę dłużej posiedziec przy ciepłym ognisku. Prezesowi jak zwykle humor dopisywał. Pobiesiadowaliśmy do północy, gdyż następnego dnia trzeba było wstac i godnie przyjąc dzień nowy.

    rostyl na roznowskim

    Postanowiliśmy trochę popływać po jeziorze, zachęcała nie tylko pogoda……

    Dzień następny przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Słońce, ciepło lekka 2-ka na wodzie. Piękniej byc nie może, toż to już wrzesień, a na wodzie można było pływac w podkoszulku. Wszystko byłoby supeer gdyby nie pływające tuż przy powierzchni leszcze. Piękne sztuki można byłoby łapac bez wędki, gdyby nie ta świadomośc, że siedzi w rybkach specjalna odmiana tasiemca, brrrrrrrr – przechodzi ochota na ryby. Ale przeciaż nie przyjechaliśmy tu aby obserwowac męczące się rybki 🙁 – przyjechaliśmy tu pływać.

    rybitwa na roznowskim

    Na wodzie udało się nam spotkać znajomych z Krakowa, oczywiście nie omieszkaliśmy chwilę porozmawiać.

    jezioro roznowskie nasza grupa
    Tutaj widzimy część naszej grupy „Świry Wodne Bagry Team” obserwujących zawody motorowodne z pozycji kibica
  • Budowa jachtu drewnianego – Pasja 800

    Budowa jachtu drewnianego – Pasja 800

    Budowa jachtu drewnianego Pasja 800…..    Każdy kiedyś marzył o tym aby mieć własną łódkę z kabiną i jakimś żaglem. Aby móc się uniezależnić od Firm czarterowych i aby móc pływać tam, gdzie się chce, a nie pływać tam gdzie można wypożyczyć  jacht.  Powoli acz z wielką obawą zaczęliśmy przeglądać oferty wytwórców jachtów i łodzi żaglowych. Na naszym rynku naprawdę jest duży wybór jednostek pływających, ale jak się chce kupić to zaczyna być problem. Jedna łódż jest za mała, druga za niska w kokpicie, trzecia za ciężka (a warunkiem jest możliwość przewiezienia jej na przyczepie, bez robienia kategorii  B+C) a o wyższych kategoriach nie wspomnę 🙁

    Jeżeli już jacht był taki jak nam się podoba to cena jego przewyższała nasze możliwości finansowe. Pozatym w założeniach nasz jacht miał być jedyny i niepowtarzalny 🙂  Bardzo trudno pogodzić te wszystkie wymagania. Ale od czego nasza Pasja poszukiwawcza. Trafiliśmy na strony jednego z naszych rodzimych konstruktorów Pana Janusz Maderskiego. W jego ofercie znależliśmy „jacht naszych marzeń” :-). Nipowtarzalny bo wykonany nie z laminatów. Wygodny bo posiada możliwość stania w kambuzie( 180cm), lekki bo materiałem budowy jest drewno i rzecz najważniejsza nie bardzo drogi w budowie – przynajmniej metodą sklejkową.

    Rysowanie Pasji na stole i gięcie wręg
    Rysowanie Pasji na stole i gięcie wręg

    Ale powiem szczerze, nie bardzo odpowiadały mi kształty „szarpiaka” ze sklejki, i okazało się, że można ją wybudować w wersji okrągłodennej – czyli smuklejszej z ładniejszymi liniami. Ale metodą listewkową, czyli słomkową. Próbowaliśmy się dowiedzieć, czy ktoś już wykonywał tej wielkości jacht metodą listewkową. Niestety nikogo takiego nie znależliśmy – nawet sam konstruktor Pan Maderski, skomentował nasz pomysł jako możliwy do wykonania tylko trochę dłuższy w czasie……..Trochę czyli ile – nikt nie był wstanie odpowiedzieć na to pytanie.  Już niebawem okozało się, że trochę, tzn. ponad 2 lata pracy. I tak też musicie przyjąć. W trzy osoby, myślę że pół roku powinno wystarczyć (pracując 5 dni w tygodniu 🙂

    3_pasja_800_na helingu_011_sierpien_2004

    Pasja na heligu – słomkowy system budowania, wymaga czasu, cierpliwości i bardzo dobrej jakości materiałów. Niedociągnięcia materiałówe, powodują wydłużenie czasu pracy. Nam niestety, też nie udało się ominąć błedów w postaci, żle dobranych materiałów. Ale wszystko udało się wyprowadzić 🙂

    Nasza Pasja na helingu w trakcie układania słomki....
    Nasza Pasja na helingu w trakcie układania słomki….
    i w trakcie przymierzania do przyczepy. W najbiższym czasie wrócimy do tego wątku opisując nasze dalsze przygody z drewniakiem ............
    i w trakcie przymierzania do przyczepy. W najbiższym czasie wrócimy do tego wątku opisując nasze dalsze przygody z drewniakiem …………